jmm logo

Co robić, kiedy czekasz na Boga

Co robić, kiedy czekasz na Boga

Czasami, kiedy długo i ze skupieniem modlimy się o rozwikłanie jakiejś sprawy i nie dostajemy żadnej odpowiedzi, po prostu uczymy się, jak żyć z tą trudnością.
Czy modliłeś się kiedyś o rozwiązanie jakiegoś problemu w twoim życiu i zauważyłeś, że wciąż czekasz na przełom? Czy zastanawiasz się, dlaczego nie dostałeś jeszcze odpowiedzi? Czy czujesz się, jakby omijało cię zwycięstwo?

 

Godzinami opowiadamy Bogu o swoich sprawach, zastanawiając się, czy lub kiedy udzieli nam odpowiedzi. Lecz Bóg słyszy te modlitwy i pracuje nad udzieleniem odpowiedzi, mimo że my możemy nie dostrzegać tych działań. Nasza sytuacja może odmienić się nagle i radykalnie – bez żadnego ostrzeżenia!
Lecz jednej rzeczy możemy być pewni: zanim Bóg niespodziewanie zadziała, będziemy musieli się naczekać. Czekanie na odpowiedź to nieunikniony element życia. Pytanie zatem nie brzmi, czy będziemy czekać, ale jak będziemy wyczekiwać. I uważam, że to, jak czekamy, określa to, jak długo czekamy.

Dwie metody czekania
Ludzie mogą czekać na dwa sposoby: biernie lub spodziewając się. Bierny człowiek będzie siedział pasywnie, czekając aż przydarzy mu się coś dobrego i rozglądając się czasem na boki, czy nie dostał już odpowiedzi od Boga. Szybko się jednak podda i powie: „Dość tego! Czekałem i czekałem, a mimo to nic się nie stało”. Osobę o pasywnym podejściu do czekania cechuje chciejstwo, ale też bumelanctwo!
Z drugiej strony człowiek spodziewający się odpowiedzi jest pełen nadziei, wierzy, że upragniona odpowiedź jest tuż za rogiem i może objawić się w każdej minucie. Jego wiara nie jest bierna. Serce takiej osoby po brzegi wypełnia nadzieja, w każdej chwili oczekuje ona rozwiązania problemu. Kiedy budzi się każdego ranka, pierwsza jej myśl dotyczy odpowiedzi, którą, jak wierzy, niedługo otrzyma. Może czekać i czekać, i nagle dostaje to, czego się spodziewała!

Spodziewaj się odpowiedzi
Przypomina to oczekiwanie ciężarnej kobiety na dziecko. Mówimy, że spodziewa się ona dziecka. Nosi w sobie obietnicę narodzin dziecka i choć nie może go ujrzeć, wie, że ono tam jest. Od momentu, w którym dowiaduje się o ciąży, zaczyna planować i przygotowywać się na przyjście dziecka. Zaczyna zbierać wszystkie potrzebne rzeczy i skrzętnie szykuje pokoik dla maleństwa. Aktywnie przygotowuje się na przybycie noworodka, ponieważ wie, że obietnica zostanie spełniona, że jest to tylko kwestia czasu. Przyjmuje postawę wyczekiwania i będzie czekać tak długo, jak potrzeba.
Wiemy, że słowo „czekać” ma znaczenie „oczekiwać” lub „spodziewać się czegoś”. Lecz należy pamiętać, że oznacza ono również „być w gotowości”, tak jak kelner czeka i jest gotowy, by obsłużyć twój stolik w restauracji. Wyczekiwanie nie powinno polegać na biernym siedzeniu z nadzieją, że niedługo coś się wydarzy.

Bądź ochoczy w wierze
Kiedy już poprosiliśmy Boga o odpowiedź na jakieś pytanie albo rozwiązanie jakiegoś problemu, to musimy być ochoczo wyczekiwać Jego odpowiedzi. Musimy być gotowi i aktywni, zdecydowani i niecierpliwi. Kiedy nasze serca łakną Jego głosu, On uwielbia niespodziewanie objawiać się w naszym życiu i rozwiązywać dręczące nas problemy. W wielu przypadkach czas wyczekiwania tak naprawdę służy jako okres przygotowawczy przed udzieleniem nam odpowiedzi. Gdyby odpowiedź od Niego przyszła natychmiast, wówczas wielu z nas nie byłoby gotowych, by poradzić sobie z rozwiązaniem problemu.
Czasami znajdujemy się w tak wielkich opałach, że z trudem potrafimy sobie wyobrazić, że moglibyśmy nieść ten ciężar choćby sekundę dłużej. Musimy jednak wytrwać w wyczekiwaniu na Boga i zawierzyć Mu prostą, słodką wiarą. Wtedy Bóg zadziała, w sposób jakiego nie bylibyśmy w stanie przewidzieć i bez ostrzeżenia!

I wtem!
Z Biblii wiemy, że Paweł i Sylas musieli oczekiwać i że czekali w odpowiedni sposób. 16 rozdział Dziejów Apostolskich opowiada nam historię o tym, jak zostali zaatakowani przez tłum, pobici i wtrąceni do więzienia. W wersecie 24 czytamy, że strażnik więzienny wrzucił ich do wewnętrznego lochu i zakuł im nogi w dyby. Upewnił się w ten sposób, że nie uciekną. Około północy ujawnił się Bóg i Jego działanie. Cóż, byłoby miło, gdyby zrobił to trochę wcześniej, ale Paweł z Sylasem nawet o tym nie myśleli – po prostu śpiewali i wysławiali Pana. Czekali na Boga.
W wersetach 25 i 26 (BW) czytamy: „A około północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, więźniowie zaś przysłuchiwali się im. Nagle powstało wielkie trzęsienie ziemi, tak że się zachwiały fundamenty więzienia i natychmiast otworzyły się wszystkie drzwi, a więzy wszystkich się rozwiązały”. Bóg niespodziewanie udzielił im odpowiedzi!
Kiedy ludzie cierpliwie i z ufnością czekają na Boga w samym środku opałów, On dokonuje niespodziewanego przełomu.
Zatem nie poddawaj się! Nie ustawaj w wierze! Niech nie opuszcza cię nadzieja. Boża moc jest nieskończona i dotrze do ciebie z odsieczą.
---
Artykuł pochodzi z nagrania Joyce, wydanego na płycie DVD pod tytułem „When, God, When?”.